Niewygodna Prawda

5. Ballada grudniowa

Kup płytę Niewygodna Prawda! https://www.youtube.com/watch?v=hCr-R_7SpQI 5. Ballada grudniowa Piętnastego grudnia roku pamiętnego, poszli ulicami miasta portowego. Robotnik stoczniowy z dokerem pod rękę, nie wiedząc, że własną krwią piszą piosenkę. Bo przecież ich ojciec pięściami ze stali, do przepaści dziejów strącił kapitalizm. I swymi rękami zbierał gruz Warszawy, dla partii, dla chleba, robotniczej sprawy. Szli tylko przypomnieć tym, co zapomnieli, że nim w tłuszcz obrośli, w ręku kilof mieli. Lecz gdy zawołali: „Chleba daj nam Polsko!” przysłała im władza milicję i wojsko. Zaciśnięte ręce wznieśli ponad głowy, stoczniowiec i doker żądali rozmowy. Zamiast odpowiedzi do tłumu się strzela, umiera stoczniowiec na rękach dokera. Gdy krew się polała, serca się wzburzyły i swoim płomieniem dom partii spaliły. Płomień ten ożywił bladą twarz dokera, gdy gnieciony czołgiem na bruku umierał. WIĘCEJ